Baza witaminowa i top No Wipe Semilac – tykająca bomb
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Hejka Misie! Google Analytics podpowiada mi, że poszukujecie na moim blogu informacji na temat bazy witaminowej z Semilaca, dlatego dzisiaj parę słów o duecie tej marki: bazie witaminowej i topie No Wipe. Obu produktów użyłam wyłącznie w takim zestawieniu, nigdy osobno i tylko dwa razy. Więcej tego nie zrobię, dlaczego? O tym za chwilę.

Na wstępie zaznaczam, że jestem uprzedzona do lakierów marki Semilac, ponieważ u mojej mamy spowodowały okropne zniszczenia płytek i skóry wokół paznokci. U mnie pojawia się ból dwóch palców, ale dokładnie wiem, z czego to wynika – kształt tych paznokci powoduje zalewanie skórek i nawet ich wytarcie pozostawia resztki lakieru, które podrażniają skórę. Mimo tego moja recenzja jest obiektywna na tyle, na ile może być. Aktualnie skończyłam wielotygodniową przerwę od hybryd i próbuję jeszcze raz manicure hybrydowego z zastosowaniem bazy witaminowej i topu No Wipe. Jak sprawdził się ten duet?

Gdzie ta trwałość?
Lakiery Semilac trzymają się u mnie bez problemu aż do samego zdjęcia, czyli ok. 2 tygodni. W przypadku bazy witaminowej i topa No Wipe trwałość manicure była gorsza niż w przypadku zestawu zwykła baza + zwykły top. Zakładki na końcach stają się gumowe i odpadają, przez co końcówki paznokci ścierają się po 2 dniach. Sam lakier zaczyna przez to odpryskiwać po ok. 5 dniach. Na niektórych palcach lakier odchodzi od strony macierzy, robiąc się bardzo gumowy. Nigdy nie miałam takiego problemu z tradycyjnym Semilac’iem, Najprawdopodobniej jest to wina top coatu.

[Pin on Pinterest]

Jak to zdjąć?
Najgorsze było jednak zdejmowanie lakieru… Usuwałam go jak zwykle poprzez moczenie przez 10-15 min w wacikach nasączonych acetonem pod folią aluminiową. I co? I nic! Lakier ani drgnął. „Piszczał” po radełkiem, nie chcąc zejść. Nigdy nie spiłowywałam topa z Semilaca i schodził bez problemu, a tym razem nie dość że musiałam spiłować dokładnie cały top coat, czas trzymania w acetonie wydłużył się o ok. 5-10 min. Nie muszę chyba mówić jak to wpływa na stan paznokci i skórek? Nie widziałam jeszcze podobnej opinii na temat tego topa, więc nie wiem, dlaczego miałam z nim takie trudności. Baza pod spodem schodziła normalnie.

Uczulenie?
Jeśli ktoś ma uczulenie lub obserwuje jakieś negatywne reakcje podczas nakładania hybryd Semilaca, ta baza i top również go uczulą. Sprawdzone na mojej mamie.

Wygodniejsza aplikacja?
Niestety „wygodniejsza aplikacja” charakteryzuje tylko bazę witaminową, która jest nieco gęstsza niż klasyczna, przez co nie spływa tak łatwo na skórki. Top coat No Wipe jest z kolei rzadszy niż tradycyjny. To wskazywałoby na wygodniejszą aplikację, ale u mnie tak nie jest. Zwykły top mogłam nałożyć niechlujnie, a on sam rozlewał się ładnie na płytce, nie pozostawiając żadnych nierówności i ukrywając te, które zrobiłam za pomocą kolorowego lakieru. Top coat No Wipe natomiast mimo rzadszej konsystencji utrwala wszelkie niedoskonałości, pęcherzyki, zgrubienia… Nie rozlewa się tak ładnie na paznokciu, jak powinien.

[Pin on Pinterest]

Jakie więc zalety ma top No Wipe?

Top No Wipe jest wygodniejszy w użyciu. Skraca czas wykonywania manicure, bo nie musimy przemywać topa cleanerem.
Z jednej strony kosztuje o 8 zł więcej niż klasyczny top, ale oszczędzamy na cleanerze od 5-25 zł (w zależności od pojemności) i kilka zł na wacikach (:D), więc wydaje mi się, że w ostatecznym rozrachunku nie jest to wysoka cena.
Top No Wipe faktycznie jest bardziej błyszczący niż top klasyczny.
Krążą pogłoski, że top No Wipe w przeciwieństwie do klasycznego posiada bloker UV. Sama przeanalizowałam skład i nie różni się on niczym od tradycyjnego topa (różnica w konieczności przemywania wynika więc z procentowej zawartości składników?), więc albo oba topy blokera nie mają, albo… mają. 😉 Jeśli ktoś wie coś na ten temat, bardzo proszę o znak w komentarzu, żebym mogła odpowiednio zmodyfikować tę część posta. :* Bloker UV nadaje lakierowi niebieskawą poświatę, przez co może już na starcie nieco zmieniać kolor lakieru. Na dłuższą metę jest to zaletą, gdyż blokery UV chronią lakier przed blaknięciem albo np. żółknięciem białej hybrydy.

[Pin on Pinterest]

To nie jest bomba witaminowa!
Dwie witaminy w bazie to może być zbyt mało, żeby odżywić większość problematycznych paznokci. Dla mnie jest to zbędny wymysł, bo sam manicure hybrydowy tak trwałymi lakierami jak Semilac, pozwala na szybki wzrost paznokci bez uszkodzeń i pęknięć. W ten sposób moja mama zapuściła pierwszy raz od lat paznokcie i dopóki nie pojawiła się alergia, paznokcie były twarde, mocne i zdrowe bez żadnych witamin. Zamiast witaminowej bazy lepiej robić od hybryd częste przerwy i wtedy intensywnie pielęgnować paznokcie.

[Pin on Pinterest]

Podsumowując…
Baza witaminowa nie ziębi ani nie parzy. Można ją kupić, żeby w pewnym stopniu odżywić paznokcie – raczej nam nie zaszkodzi. Jakościowo nie jest gorsza od klasycznej bazy. Top No Wipe natomiast sobie odpuszczam. Wolę mieć odrobinę mniej blasku ze zwykłym topem i nie mieć gumowych paznokci…

A jak Tobie przypadły do gustu baza witaminowa i top No Wipe od Semilac?
Jeśli nie stosujesz hybryd, uczulają Cię one lub planujesz właśnie od nich przerwę, śledź Beat The Boredom, ponieważ niebawem pojawi się post na temat bardzo trwałego zestawu lakierów klasycznych, który pomoże przetrwać przerwę i nie uczula osób wrażliwych na hybrydy. 🙂 Będzie też ankieta dla tych, którym hybrydy zrobiły krzywdę – wydaje mi się, że nakładając hybrydy bez szkolenia popełniamy wiele błędów, które ta ankieta ma wskazać… Bądźcie więc czujni! :*