Lampa Diamond LED i CCFL do hybryd i żeli
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Hejka Misie! Znacie to uczucie, kiedy wkładacie rękę do lampy utwardzającej, a ona nie chce się włączyć i zostajecie z jedną ręką, na której paznokcie są pokryte hybrydami oraz drugą, gołą? Ja niestety poznałam je zbyt dobrze. 😀 Przyszło to nagle, z zaskoczenia, niespodziewanie… I tak chodziłam, starając się rozpocząć nową modę na „tylko jedna ręka pomalowana”. 🙂 Niestety nie za bardzo się to udało i zostało mi już tylko jedno – zakup nowej lampy. Padło na popularną chińską lampę Diamond LED+CCFL. Jak się sprawdza? Czy warto ją kupić? Jaka jest jakość wykonania? Czy jest warta swojej ceny? Hybrydowe maniaczki zapraszam do lektury. 🙂

Lampa przyszła zapakowana w taki karton – zamarłam, kiedy go zobaczyłam, bo chiński karton przywiódł mi na myśl chińską jakość albo co gorsza podróbę:

Wygląd i parametry
Jedni wolą proste, minimalistyczne kształty, drudzy stawiają na oryginalność lub przepych. Ja zawsze waham się, do której grupy mam dołączyć, więc przełączam się między nimi w zależności od humoru albo przedmiotu mojego zainteresowania. Tym razem, jak już wiecie, tym przedmiotem była lampa do utwardzania lakieru hybrydowego lub żeli. Przeszukałam Holandię, ale tutaj dostępne były tylko małe przenośne lampy LED, które kosztowały tyle, co duża lampa LED w Polsce. Ewentualnie UV w równie wygórowanych cenach. Trafiłam więc na sprawdzone Allegro i tam znalazłam lampę LED+CCFL o mocy 36 W. Od strony technicznej wygląda to mniej więcej tak:

LED – diody tradycyjne o dużej żywotności (tu: 24 W)
CCFL – zimne katody, emitujące światło UV. Zwiększają efektywność utwardzania, a jednocześnie są tańsze od diod LED, dzięki czemu mamy niższą cenę lampy w porównaniu do lamp z czystym LED (tu: 12 W).

[Pin on Pinterest]

Jak widać na zdjęciach, lampa jest kanciasta o kształcie inspirowanym, jak nazwa wskazuje, diamentem. Podoba mi się taka koncepcja. Do wyboru jest wiele kolorów i wzorów. Nawet drapieżne wielbicielki pantery znajdą coś dla siebie. 😉 Ja wybrałam kolor „szampański”, który okazał się po prostu kremowym lub cielistym, jak kto woli. Ładnie pasuje do białych, jasnych wnętrz. Jest lekka i nieduża (17x14x9 [cm]), więc nie mam problemu z przenoszeniem jej i chowaniem do szafki. Diody LED dodają blasku, bo świecą w jej wnętrzu jak diamenciki. Lampa posiada z tyłu trzy guziki:

10 s
30 s
60 s

W porównaniu do mojej starej lampy, gdzie utwardzanie paznokci zajmowało 120-180 s, tu czas robienia manicure skrócił się o ponad połowę. Jeśli chcemy uruchomić lampę, podłączamy ją do prądu, wciskamy wybrany guzik, a światło samo zgaśnie po określonym czasie naświetlania.

Wadą jest w przypadku wyglądu fakt, że spód lampy nie jest wysuwany. Trzeba go zdjąć w sposób, który opisałam na samym dole w akapicie „Wskazówki”. Kolejny minus to krótki kabel. Na domiar złego jest odczepiany, więc na pewno kiedyś go zgubię. I nie będę pewnie pierwsza, bo w Internecie można już dokupić osobno kabel do tego modelu. 😀

[Pin on Pinterest]

Cena i dostępność
Lampa, której szukałam, miała być o dużej mocy, żeby skrócić czas robienia manicure oraz nie za droga, żeby nie zasmucać mojego portfela. Ta kosztowała prawie 150 zł z przesyłką na Allegro tutaj – gratis dołączone były różne gadżety do paznokci (7 sztuk): patyczki drewniane, polerka (bardzo dobra!), pilniczek, aceton, gąbka do efektu ombre, przyrząd do usuwania skórek oraz cieniutki pędzelek do zdobień (również bardzo dobry). Lampę można też dostać taniej nawet za 20 USD na Aliexpress. Oczywiście mi zależało na czasie, więc wybrałam Allegro. Ponoć jest dużo podróbek tej lampy, ale niestety nie jestem w stanie stwierdzić, czy moja nią nie jest.

Jakość
Od razu widać, że lampa to masowo produkowany gadżet w Chinach. Wizualnie wygląda super, choć jakość plastiku pozostawia wiele do życzenia – zastanawiam się nawet, czy nie zawiera rakotwórczych substancji, które są obecne w wielu chińskich produktach. Moje wątpliwości wzbudza zapach lampy, ponieważ śmierdzi chińskim plastikiem. Najbardziej jednak przeszkadza mi spód lampy, który jest metalowy i niestety bardzo ostry. Trzeba uważać, żeby się nie skaleczyć. Nie dopuściłabym tego przedmiotu do sprzedaży, gdyby to ode mnie zależało.

Martwię się też o żywotność lampy CCFL, bo że LED przetrwa długo i nie wymaga wymiany, wszyscy wiemy. No, zobaczymy, ile ze mną wytrzyma. 🙂

[Pin on Pinterest]

Czy jestem z niej zadowolona?
Poza wymienionymi minusami lampa działa bez zarzutu. Utwardza ekspresowo lakiery NeoNail, Semilac oraz żele Impress. Nie miałam z nią żadnych problemów. Poza tym, w przeciwieństwie do mojej starej lampy, tutaj podczas utwardzania nie pieką mnie paznokcie, co bardzo mnie zdziwiło.

Czasem miałam też wrażenie, że moja stara lampa UV nie do końca utwardzała lakier. Nie wiedziałam też, kiedy moc lamp słabnie, bo wtedy malała też ich efektywność. A że lampy UV dość szybko się wyczerpują, można zrobić sobie krzywdę utwardzaniem zużytymi lampami. Dlatego forma lampy LED jest dla mnie dużo bezpieczniejsza.

Manicure hybrydowy jest teraz dla mnie czystą przyjemnością, która czasem trwa nawet niecałe 60 min, podczas gdy do tej pory zajmowało mi to co najmniej dwie godziny.

Wskazówki:
– Przed użyciem lampy, uruchom ją na 30 s bez wkładania dłoni do środka, żeby się rozgrzała.

– Bazę i top utwardzam w 60 s, a kolory do tej pory mogłam utwardzać spokojnie w 30 s. Ale czytałam, że niektórzy utwardzają wszystko w 30 s, jeśli warstwy są cienkie, a bazę nawet w 10 s. Nie jestem chyba na tyle odważna, żeby spróbować. 😀

– Jak zdjąć dno lampy? Odwrócić lampę do góry nogami. Wyciągnąć okrągłe nóżki – wystarczy pociągnąć do góry, ale czasem któraś może się zapiec i wtedy trzeba podważyć ją paznokciem lub nożem. Nóżki to tak naprawdę zatyczki. Ich wyjęcie działa jak odkręcenie śrubek mocujących i można wtedy spokojnie podnieść denko.

[Pin on Pinterest]

– Do tej pory używałam tylko lampy UV. Wydaje mi się, że światło LED inicjuje alergie, ponieważ po drugim zastosowaniu lampy, kiedy nałożyłam Semilaca, dostałam uczulenia. Spuchły mi palce, swędziały, paliły i pokryły się czerwonymi krostkami, a paznokcie bolały. Zdjęłam lakier i po 3 dniach nałożyłam lakiery żelowe marki Impress (chyba niedostępne w Polsce) i ani śladu uczulenia. Także ta lampa nie uczula, gdyby ktoś miał wątpliwości, to tylko kwestia dobrania odpowiedniego lakieru.

– Wybierz wersję bez czujnika ruchu, bo często się psuje. Lepiej samemu nacisnąć guzik w celu uruchomienia lampy.

[Pin on Pinterest]

A jaką lampę Ty posiadasz? Jesteś z niej zadowolona? Jeśli nie robisz hybryd, pochwal się, czy używasz jakichś szybkoschnących lakierów lub top coatów, a może specjalnego wysuszacza lub suszarki do paznokci? :*