Myjki silikonowe – porównanie trzech modeli
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Hej Słoneczka! Pytanie na dziś to: „Stosujesz gadżety do mycia twarzy?”. Foreo Luna kosztuje niestety kilka stówek, a myjkę silikonową, z końcówką inspirowaną tą kultową szczotką do twarzy, dostaniecie w drogeriach za kilka zł. Ja zaopatrzyłam się w dwie wersje z Rossmanna: jedną różową marki For Your Beauty i drugą niebieską Killys oraz jedną (również różową) z drogerii DM marki Ebellin. Już myślałam, że na zdjęciach nie zobaczycie niebieskiej wersji, gdyż gdzieś po drodze myjka stała się przedmiotem zabaw dzieciaczków w rodzinie i w tajemniczych okolicznościach zaginęła. 🙂 Już się odnalazła, choć nie była to wielka strata, bo była to chyba najgorsza wersja z tych trzech myjek. Nic więcej nie powiem – po więcej plusów i minusów myjek silikonowych musicie kliknąć dalej… 🙂

(Myjkę FYB od Ebellin odróżnicie na zdjęciach tym, że Ebellin jest bardziej jaskrawa)

STOSOWANIE
Stosowałam wszystkie myjki w ten sam sposób: nakładałam dłońmi żel/mydło na twarz, wmasowywałam dłońmi, a następnie zwilżoną myjką masowałam skórę okrężnymi ruchami.

Możecie tez pojeździć zwilżoną myjką np. po mydle i nałożyć na mokrą twarz – mam wrażenie, że wtedy produkt, który jest na samym czubku włosków, lepiej wchodzi w pory i mocniej oczyszcza.

Myjki działają jak peeling mechaniczny, złuszczając naskórek np. po kwasach lub przed nałożeniem maseczki. Dobrze też zmywają maseczki, także te z glinki.

WYGLĄD, JAKOŚĆ I TWORZYWO
Najbardziej miękka jest różowa myjka For Your Beauty (dalej będę ją nazywać FYB). To bardzo miękki i giętki silikon, który sprawia wrażenie bardzo delikatnego dla skóry. Trochę twardsza jest myjka Ebellin. Podstawa, na której są włoski jest grubsza, a same włoski są krótsze, grubsze i mniej ostro zakończone. Najbardziej pod względem materiału, z którego jest wykonana, różni się niebieska myjka Killys. Jest dość twarda i bardziej gumowa niż silikonowa, a jej włoski są krótkie, grube i względnie sztywne. Bardziej wygląda mi na coś do masażu niż do oczyszczania porów.

Myjki różowe są identyczne kształtem, niebieska jest nieco większa i bardziej jajowata. Wszystkie myjki mają z tyłu mały uchwyt, który pozwala na wygodne mycie twarzy. Jest on jednocześnie przyssawką, która umożliwia higieniczne przechowywanie myjek – po prostu przyczepiamy ją do płytek. 🙂 Silikonowy uchwyt jest antypoślizgowy w każdym z przypadków i nie wypada z dłoni (chyba że ktoś ma duże dłonie, wtedy może być problem z utrzymaniem). Różowe myjki mają bardziej wygodny, okrągły uchwyt, podczas gdy niebieska ma uchwyt podłużny.

[Pin on Pinterest]

Wszystkie myjki mają kawałek powierzchni pokrytej okrągłymi wypustkami zamiast włosków, co służy tylko do masażu twarzy, ale uważam to za zbędne, bo już same włoski nieźle masują twarz.

Powierzchnia myjek jest odpowiednio duża. Wygodnie i całkiem szybko możemy umyć twarz. Ładnie doczyszczają wszystkie zakamarki wokół nosa dzięki odpowiednim kształtom i niemal nieograniczonej giętkości.

[Pin on Pinterest]

CENA
FYB: 4,99 zł, Killys: 8,99 zł, Ebellin: 2,49 EUR (ok. 12 zł w drogeriach internetowych)

OCZYSZCZANIE
Wszystkie myjki świetnie pomagają w usunięciu nawet najtrwalszego podkładu, niezależnie od stosowanego produktu oczyszczającego. Zmniejszają ilość wągrów, a częsty masaż wzmacnia skórę, pogrubia ją i zmniejsza tym samym widoczność naczynek.

[Pin on Pinterest]

[Pin on Pinterest]

Z jednej strony FYB ma najcieńsze włoski, więc najgłębiej i najdokładniej doczyszcza. Posiada jednak wady, o których przeczytacie w kolejnym akapicie o podrażnieniach. Ebellin natomiast jest pośrednia między FYB a Killysem pod względem stopnia oczyszczenia. Killys z kolei, tak jak podejrzewałam, wydobywa zanieczyszczenia z głębi porów raczej masując je dookoła, niż wchodząc do ich wnętrza. Mi to nie pasowało. Krótsze, grubsze włoski polerują więc skórę, a cienkie i długie skupiają się na usunięciu wągrów.

[Pin on Pinterest]

Nie należy ich stosować, kiedy mamy ropne zmiany, bo myjka może rozdrapać pryszcza i roznieść bakterie po twarzy. Pamiętajcie też, żeby przed każdym użyciem odkazić je lub chociaż umyć antybakteryjnym żelem, a po umyciu twarzy wypłukać i odłożyć w suche miejsce.

PODRAŻNIENIA I KOMFORT STOSOWANIA
Swoją przygodę z myjkami zaczęłam od myjki FYB. Niestety po trzech dniach mycia nią twarzy tylko wieczorem zaczęła mnie po prostu boleć skóra podczas kontaktu z jej włoskami. Bolała, kłuła, była nadwrażliwa, choć nie zauważyłam na początku widocznego podrażnienia. Kupiłam więc myjkę Killys, ale ta z kolei była bardzo twarda i słabiej doczyszczała pory. Poza tym w końcu po kilku dniach pojawiło się zaczerwienie twarzy, podrażnienie i wysypka, a także pryszcze. Nawet wągry tak jakby uodporniły się na myjki.

Zdecydowałam, że będę używać tylko myjki FYB i to 1-2 razy w tygodniu w ramach peelingu mechanicznego. Ale że gdzieś po drodze zaginęła mi niebieska myjka, przy okazji wizyty w drogerii DM zdecydowałam się na kolejną – tym razem Ebellin. Ta podrażnia mnie mniej, nie kłuje, nie drapie, ale też nie jest idealnie delikatna.

Wszystkie te myjki nie są delikatne dla mojej skóry. FYB kłuje, Ebellin mniej kłuje, a bardziej masuje, a Killys w ogóle nie kłuje, bo chyba nawet nie dociera do porów, tylko masuje. Ot, taki meksyk… Chciałabym używać ich codziennie, żeby codziennie mogły dokładnie zmywać mój makijaż, ale niestety nie jestem w stanie. Po kilku dniach boli mnie od nich twarz, skóra jest podrażniona i pojawia się wysypka albo pryszcze. Dlatego póki co mówię im nie.

[Pin on Pinterest]

DLA JAKIEJ CERY?
Na pewno nie dla wrażliwej ani trądzikowej. Raczej dla suchej, normalnej i mieszanej bez skłonności do alergii i podrażnień. Nie dla skóry płytko unaczynionej. Sporadycznie można pozwolić sobie na taki mechaniczny peeling, bo naprawdę pierwsze 2-3 zastosowania dają ładną, promienną cerę, ale później robi się nieciekawie.
W ostateczności, jeśli myjka nie sprawdzi się u Was, możecie ją zużyć do mycia pędzli albo peelingu skóry głowy. Na takie właśnie dwa sposoby ja wykorzystuję swoje myjki i sprawdzają się świetnie. 🙂

Podsumowując…
Myślałam, że myjki będą bardziej delikatne, że nie będą drapały skóry ani jej podrażniały. Potrzebowałam czegoś, co będzie każdego dnia oczyszczało dogłębnie moją skłonną do zapychania skórę i ładnie pozbywało się resztek podkładu. Niestety myjki się nie sprawdziły, więc i malowanie się podkładem na razie nie wchodzi w grę… Jeśli jednak chcecie zdecydować się na którąś z nich, najlepsza będzie Ebellin. Do masażu skóry głowy pobudzającego wzrost włosów polecam Killys, a do peelingu skalpu FYB lub Ebellin. 🙂