pH – od niego zależy stan Twojej skóry. O mydle i tonikach słów kilka
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Cześć Misie! Chciałabym Was teraz porwać do świata, w którym rządzi pH. Nieważne, czym ono dokładnie jest z chemicznego punktu widzenia. Ważne, że od niego zależy stan Twojej skóry i mojej z resztą też. Może zaintryguje Cię, jeśli stwierdzę, że niektóre mydła nie zawierają mydła i wcale nie wysuszają? Albo że nie istnieje coś takiego jak pH skóry? Albo że „pH neutralne dla skóry” wcale dla Twojej skóry neutralne nie jest? I być może najlepszą opcją dla Ciebie byłoby się przestać myć? Na koniec zawiodę Cię, że naprawdę musisz się zdrowo odżywiać, żeby Twoja cera była idealna. Będzie więc trochę rozczarowań, trochę obalonych mitów, ale i nadzieja na pozbycie się przesuszenia lub trądziku.

Czym jest właściwie pH skóry?
pH skóry to tak naprawdę pojęcie, za którym kryje się wiele znaczeń. Twoja skóra nie ma jednego pH. Genetycznie ma zaprogramowaną określoną wartość pH (u każdego z nas nieco się różni), ale generalnie powinna oscylować wokół 5.5 (często jest sporo od tej wartości odchylona). Jest to wartość dość umowna, określona na podstawie dość skomplikowanych badań. W rzeczywistości pH skóry może oznaczać pH roztworu, który powstanie po przemyciu skóry wodą, po jedynie jej zwilżeniu, po przemyciu detergentem albo po prostu pH potu, który pokrywa skórę.

Czy wiesz, że wygląd Twojej skóry powiązany jest bezpośrednio z jej pH?
Nawet najmniejsza zmiana pH o 0.1 (słownie: jedną dziesiątą) jednostki może powodować widoczne lub odczuwalne zmiany w stanie skóry. Musimy więc mieć świadomość, że stosując jakiekolwiek kosmetyki, bawimy się w małego laboranta, który miareczkuje tymi produktami własną skórę.

Zbyt wysokie pH powoduje osłabienie bariery ochronnej skóry, podrażnienia, alergie, odwodnienie i powstawanie pryszczy.

Zbyt niskie z kolei powoduje przetłuszczanie (poznacie zakwaszenie skóry po tym, że wasz podkład się waży!), rozszerzone pory, wągry i… również pryszcze!

Tyle że w zależności od pH pryszcze są powodowane przez inne drobnoustroje, inne rodzaje bakterii, a nawet pasożyty lub grzyby. Ciężko jest więc samemu na chybił trafił wybrać od razu odpowiednią pielęgnację.

Samo użycie wody już podnosi pH. Ponad to zwiększa się ono jeszcze bardziej podczas mycia mydłem lub produktami z detergentami. Obniżyć je można za pomocą kwasów lub najprościej tonikiem z octu jabłkowego – w zależności od ilości użytego octu dostaniecie inne pH, tak więc kombinujcie i szukajcie odpowiedniej dla Was wartości.

Czas, start!
W tym momencie warto zatrzymać się przy jednej bardzo ważnej kwestii: odstęp czasu między umyciem twarzy a nałożeniem toniku jest tak samo ważny jak skład kosmetyków. W momencie kiedy mydło/żel/woda wchodzi w pierwszy kontakt z naszą skórą, od razu postępuje zmiana pH. Zmiana pH wyłącza wiele enzymów, które stoją na straży obrony naszej skóry. Można to porównać do wyłączenia ogrodzenia pod napięciem, które otacza więzienie. Im szybciej przywrócimy prąd, tym mniej więźniów ucieknie. Im szybsza więc reakcja, tym mniejsze szkody. Tak samo ważny jest więc czas, jaki upłynie od pierwszego kontaktu mydła/żelu/wody ze skórą do tonizowania. Im szybciej nałożysz tonik, tym szybciej przywrócisz do działania enzymy, które obronią Twoją skórę przed pobudzonymi do wzrostu bakteriami, wirusami i grzybami (tymi ostatnimi najmniej, bo grzyby to niezłe ziółka, są względnie odporne na zmiany pH). Tak więc nie stój pod prysznicem z umytą twarzą. Umyj ją na samym końcu i od razu użyj toniku.

[Pin on Pinterest]

Czy tonizowanie jest koniecznie?
Następnie trzeba umieć odróżnić dwie sprawy: skórę możecie umyć czymś, co nie zaburzy jej pH, ale jednocześnie może słabo oczyścić lub pozostawić na skórze film, który zapcha (np. naturalne mydła). U mnie się to nie sprawdza. Kiedyś myłam twarz produktami z detergentami, które zwiększały pH i nie tonizowałam po nich skóry – wszystko było w porządku, więc najwidoczniej naturalnie miałam za niskie pH. Tak więc widzicie, że nie zawsze trzeba tonizować skórę. Aktualnie lepiej sprawdza się u mnie metoda, gdzie używam głęboko oczyszczającego produktu, który zaburza pH skóry, a ja je później normalizuję tonikiem. Kiedy znów pojawiają mi się pryszcze, przestaję tonizować i odstawiam na kilka dni kwasy, bo to oznacza ze przesadziłam z obniżaniem pH. I tak w kółko. Wniosek?

Reaguj na zmiany stanu skóry
To nie jest takie proste. Wymaga poznania swojej skóry i znalezienia odpowiednich kosmetyków, które pomogą nam lawirować pomiędzy różnymi wartościami pH. Pewnie często zdarza Ci się, że dotychczas używane produkty przestają działać. To oznacza zmianę pH skóry i musisz na to zareagować zmianą przynajmniej jednego kosmetyku. Poznaj reakcję swojej skóry na pH: używaj dużo octu jabłkowego i sprawdź, jakie objawy spowoduje spadek pH. Później myj ją tylko mydłem, żeby sprawdzić, jak zachowuje się, kiedy pH jest zbyt wysokie. W ten sposób zawsze będziesz wiedzieć, w którą stronę na skali pH się przesunąć, żeby zlikwidować pryszcze czy suche skórki.

Nie każde mydło jest mydłem
Kiedy widzisz myjącą kostkę, mówisz na nią „mydło”. Mydło, które masz na myśli, powoduje duży wzrost pH Twojej skóry, który utrzymuje się nawet przez kilka godzin, zanim białka w komórkach nie doprowadzą do jego unormowania. Poza tym mydło pozostawia na skórze osad, który podrażnia i może być przyczyną alergii. Przykładem jest słynne mydło Aleppo, które mimo że przeznaczone dla alergików, mnie bardzo podrażnia i zapycha.

Mydło jednak nie zawsze podnosi pH skóry i bardzo ubolewam nad tym, że producenci nie umieszczają na opakowania informacji o pH danej kostki. Żeby mydło miało pH zbliżone do pH skóry, dodaje się do niego różnych olejków lub ekstraktów. Wtedy jedynym minusem mydła pozostaje osad na naskórku.

Jeśli chcesz zadbać o prawidłowy poziom pH swojej skóry bez zabawy w normalizowanie pH tonikiem, zdecyduj się na syndet, czyli mydło bez mydła. Wygląda dokładnie jak mydło, ale posiada pH neutralne dla skóry i nie pozostawia osadu. Jest produktem syntetycznym. W rzeczywistości zawiera niewielkie ilości mydła, ale wszelkie szkody powodowane przez nie, są tu rekompensowane przez obecność lipidów, które odbudowują uszkodzony naskórek. Nie trzeba więc bać się mydła, bo nie każde mydło Wam zaszkodzi. Szczególnie, jeśli masz zbyt niskie pH skóry, skłoń się w stronę tych kostek.

[Pin on Pinterest]

Dermatoza
Wiesz, że dermatozy, czyli wszelkiego rodzaju zmiany skórne, związane są właśnie z nieprawidłowym pH? Najczęściej pH jest wtedy zbyt wysokie. Charakterystyczny jest fakt, że dużo ciężej jest tę wartość zneutralizować niż w przypadku zdrowej skóry, bo skóra z dermatozą broni się przed zmianami pH. Są to po prostu efekty realizacji genów, które nadają skłonności do dermatoz.

Co więcej, jeśli masz na twarzy suchą plamę, to tylko w tym miejscu pH jest niewłaściwe. Skóra dookoła posiada odpowiednie pH. Oznacza to, że zmianę musisz traktować inaczej niż resztę twarzy.

Trądzik – obniżać czy zwiększać pH?
Jak wspomniałam, zarówno zbyt wysokie jak i zbyt niskie pH promuje rozwój bakterii. Ale przecież bakterie są, były i będą – niezależnie od pH. W każdym czują się dobrze. W zależności od pH rozwija się lepiej lub gorzej jedynie inny rodzaj bakterii. Badania wykazują, że nawet w przypadku trądziku powodowanego przez ten sam rodzaj bakterii, u jednych działa lepiej zwiększanie pH, u innych zmniejszanie. Statystycznie wypada lepiej mimo wszystko kwasowy syndet, który zmniejsza pH, więc od tej opcji warto zacząć leczenie trądziku.

[Pin on Pinterest]

Regenerujący krem nie pomaga?
I nie pomoże, jeśli zmiany pH są zbyt silne. Każda zmiana pH uszkadza barierę ochronną i żaden krem regenerujący nie pomoże, jeśli czynnik powodujący tak szkodliwe zmiany pH nie zostanie wyeliminowany. To tak jakby przykładać do skóry gorące żelazko i smarować później kremem. I tak każdego dnia. Trzeba odstawić żelazko i tylko smarować kremem, żeby pozwolić skórze naturalnie się zregenerować. Z Twojej suchej skóry nie znikną suche skórki, nie zniknie nieprzyjemne napięcie, nie znikną suche placki ani alergie, jeśli nie uregulujesz pH skóry. Żeby to zrobić niestety musisz poużywać wielu produktów i określić, jak Twoja skóra reaguje na brak wody, na wodę samą, na żele, mydła, toniki itd. I wybrać odpowiednią metodę oraz zestaw kosmetyków dla każdej części Twojej twarzy. Nie zapominaj, że to, co dobrze działa na Twoje policzki, może szkodzić brodzie.

Dlaczego dieta wpływa na stan cery?
Dlatego że wszystko co jesz, zostaje rozłożone na czynniki pierwsze, które trafiają nie tylko do komórek skóry, ale też do sebum. Kiedy dostarczamy jej zdrowych tłuszczy nienasyconych (w tłustych rybach, orzechach, awokado, oliwie z oliwek), ostatecznie lądują one w sebum. Rozrzedzają je, więc sebum nie zapycha tak łatwo porów, skóra lepiej oddycha, a bakterie czy pasożyty nie mają wybornej pożywki. Zazdroszczę tym, którzy genetycznie mają „rzadkie” sebum i jedzenie pizzy im niestraszne… 🙂 Ostatecznie pH sebum jest różne w zależności od tego, czy jest gęste, czy rzadkie.

A może by się tak nie myć?
Jasne, że można. Są i tacy, którzy spróbowali tego na własnej skórze. Ale metoda niemycia twarzy (pomijam niewyobrażalne dziś niemycie ciała) lub – łagodniejsza forma – pozostawienie jej samej sobie bez toników, kremów itp. chociażby na noc sprawdzi się tylko o osób, które genetycznie mają uwarunkowane pH skóry normalnej, a rozregulowały sobie tę równowagę stosując jakieś kosmetyki. Jeśli z natury Twoje pH jest zbyt wysokie, ze skłonnością do trądziku, szybko zorientujesz się, że jednak „mydło wszystko umyje, nawet uszy i szyję”. 😉

pH neutralne dla skóry – mit?
W Internecie może znaleźć opinie, że producenci wciskają nam kit, pisząc: „pH jest neutralne dla skóry”. Według tych opiniotwórców oznacza to tak naprawdę pH=7.0 czyli neutralne generalnie, a nie dla naszej skóry, podczas gdy pH skóry, wynosi, jak już wspominałam, ok. 5.5. Nie czytajcie takich głupot. pH neutralne dla skóry jest neutralne dla skóry NORMALNEJ, czyli właśnie ok. 5.5. Ale czy ktoś z Was ma właśnie takie pH? Niewiele jest osób, które nie mają problemu ze skórą – bo taka właśnie jest skóra normalna – bezproblemowa. Jeśli użyjesz żelu o pH neutralnym dla skóry, a:

masz pH skóry 4.5, Twoje pH teoretycznie wzrośnie o ileś tam jednostek, co działa na Twoją korzyść.
masz pH skóry 6.5, Twoje pH teoretycznie spadnie o ileś tam jednostek, co działa na Twoją korzyść.

Niezależnie więc od Twojego pH skóry, taki żel może Ci pomóc, ale ponieważ nie znasz dokładnej wartości pH swojej skóry, niestety nie wiesz, czy dany żel przywrócił optymalne pH. Być może Twoje pH jest tak rozstrojone, że żel z „pH neutralnym dla skóry” to dla Ciebie zbyt mało. Poza tym różne kosmetyki mogą ze sobą reagować, zmieniając całkowicie pH. Czyli tak naprawdę regulacja pH skóry to czarna magia…

I z takim niedosytem Was pozostawiam. Wniosek jest jeden: można się mądrzyć, można kombinować, można znać pH toniku, którego się używa, ale żadna wiedza nie zastąpi testowania kosmetyków na własnej skórze. Wiecie, że nawet naukowcy mają problem z badaniem wpływu kosmetyków na skórę? To jak, czujesz się doedukowany/a? 🙂 Mam nadzieję, że te informacje pozwolą Ci inaczej spojrzeć na swoją skórę – jak na eksperyment, którego celem jest odnalezienie idealnej kombinacji składników sprawiających, że skóra świeci naturalnym blaskiem, a nie nadmiarem sebum! 🙂