Najczarniejszy scenariusz zrealizowany. Ziaja MED Trądzik różowaty
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Jeden z moich najczarniejszych kosmetycznych scenariuszy został zrealizowany. Dostałam trądziku. Kolejny dowód na to, że nie każdy produkt robi to, do czego jest przeznaczony. Następny też przykład pokazujący, że nie istnieje kosmetyk, który sprawdzi się u każdego. Ile takich produktów znasz? Pewnie całe mnóstwo. Za chwilę przedstawię Wam bliżej jeden z moich koszmarów, który wcale nie zapowiadał się na taką zmorę.

Oto i on. Krem redukujący podrażnienia w ramach kuracji łagodzącej zmiany trądzikowe. A dokładniej trądzik różowaty. Marki Ziaja z linii MED.

1. Opakowanie
Krem zamknięty jest w klasycznej białej tubce. Minimalistyczna szata graficzna nie przykuwa wzroku, ale mi to nie przeszkadza. Tak specjalistyczny krem ma działać, a nie dobrze wyglądać. Jednak dobrze, że ma chociaż dodatek w postaci różowego paska. To w końcu mój ulubiony kolor. 😀 Bardzo się cieszę, że Ziaja pakuje kremy w tubki, a nie słoiczki, co ogranicza kontakt palca z kosmetykiem. Poza tym opakowanie jest dobrze wykonane.

2. Konsystencja i zapach
Konsystencja jest dość gęsta, ale jednocześnie lekka. Krem jest trochę żółtawy, co pewnie ma nieco wpływać na redukcję optyczną zaczerwienień. Nie posiada zapachu.

3. Cena i dostępność
Krem kosztuje ok. 12 zł / 50 ml, ale możemy go dostać nawet za mniej niż 10 zł. To świetna cena, ale nie obiecująca zbyt wiele. Zwykle przecież kosmetyki specjalistyczne są bardzo drogie. Znajdziecie go w aptekach i sklepach stacjonarnych Ziai oraz online.

4. Opinia
Zrecenzuję go omawiając poszczególne obietnice producenta.

„Lekka emulsja nawilżająca z wykorzystaniem ekologicznych surowców, bez kompozycji zapachowej.”
To nie do końca prawda. Krem mimo dość dużej gęstości jest lekki, ale jego wchłanianie zależy od stanu skóry. Podczas pierwszych użyć, kiedy moja skóra potrzebowała nawilżenia, krem wchłaniał się całkiem dobrze, ale po kilku dniach miałam wrażenie, że skóra się pod nim dusi. Krem nie wchłaniał się do końca i cały czas czułam go na twarzy. Ale nie był lepki. Za to bardzo dobrze nawilża. Redukuje napięcie skóry i jest jednym z najskuteczniejszych produktów eliminujących suche skórki wokół nosa i ust spośród wszystkich, jakie miałam.

„Ochrona niska SPF 6.”
SPF 6 to jak SPF 0. Produkt na trądzik różowaty powinien zawierać filtr SPF 50 albo nie zawierać go wcale, żeby niepotrzebnie nie obciążać składu.

PROFILAKTYKA TELEANGIEKTAZJI

„Wyraźnie wzmacnia barierę naskórkową.”
Trochę może wzmacnia, bo objawy mojej alergii na kurz były zminimalizowane. Nie pojawiały się na twarzy swędzące bąbelki.

„Obkurcza i uszczelnia ścianki naczynek krwionośnych.”
To robi doskonale. Eliminuje zaczerwienienia w mgnieniu oka. Byłam naprawdę zdziwiona. Jeśli macie zaczerwienienia związane z nadmiernym ciśnieniem, różnicami temperatur czy właśnie trądzikiem, spróbujcie tego kremu. Ja miałam problem z czymś w rodzaju czerwonych, swędzących plam i ten krem DORAŹNIE maskował plamy na kilka (3-4) godzin.

„Działa rozjaśniająco na naskórek.”
Nie mogę stwierdzić, ponieważ mam z natury jasną skórę. Nie zrobiły mi się natomiast po nim żadne przebarwienia.

REDUKCJA ZMIAN TRĄDZIKOWYCH

„Hamując aktywność 5 a-reduktazy redukuje wydzielanie sebum.”
Absolutnie nie. Krem nie jest matujący i nie ogranicza wydzielania sebum w ciągu dnia. Świeciłam się już po 1 godzinie od jego użycia. Generalnie moja skóra produkuje bardzo dużą ilość sebum, a po użyciu tego kremu było jeszcze gorzej. Mogłabym go w zasadzie używać na noc, ale…

„Skutecznie zapobiega zmianom grudkowo-krostkowym.”
Krem w najmniejszym stopniu nie zmniejszył ilości ani wielkości grudek na moim czole. A jeśli chodzi o krosty… Nigdy nie miałam trądziku, ale mam wrażenie, że nabawiłam się go dzięki temu produktowi. Odkąd zaczęłam go używać, na moich policzkach zaczęły pojawiać się bolące, czerwone guzy, z których po wielu dniach tworzyły się wykwity ropne. W życiu czegoś takiego nie miałam. Używałam kremu ok. miesiąca i niestety moja skóra nie była nigdy w gorszym stanie. Odstawienie kremu spowodowało, że skóra powoli wraca do siebie.
Ponad to wokół nosa i ust wróciły zmiany znane mi z posta o nużycy. Niestety ze zdwojoną siłą i nie reagują na metronidazol, który do tej pory zwalczał je w ciągu 2-3 dni. Tym razem więc obawiam się, że zakażenie nie jest ani bakteryjne, ani pasożytnicze, ale najzwyczajniej grzybicze. Dlaczego najzwyczajniej? Bo większość zmian na twarzy typu pryszcze, grudki, wągry i nadmierne przetłuszczanie skóry, powodowane są właśnie przez grzyby. Naturalna pielęgnacja i ten duszący skórę krem nie pozwoliły jej swobodnie oddychać, a antybakteryjne właściwości kremu usunęły z powierzchni skóry bakterie, stwarzając idealne warunki do rozwoju grzybów.

KOMPENSACJA

„Zapewnia skuteczną ochronę przed promieniowaniem UV. ”
SPF 6 nie jest skuteczną ochroną przed promieniowaniem UV. Sam producent zaznacza, że ochrona jest „niska”, a na drugiej stronie opakowania pisze, że „skuteczna”. Dla mnie to paradoks.

„Daje wyraźny efekt łagodzenia podrażnień.”
To zależy jakich. U mnie nie likwidował swędzenia, a plamy zaczęły się rozprzestrzeniać. Sam jednak poziom zaczerwienienia znacznie się obniżał po pierwszych godzinach od aplikacji kremu, o czym już Wam wspomniałam.

„Nawilża, zmiękcza oraz działa osłaniająco na nadmiernie wrażliwą skórę.”
Nawilża – tak. Zmiękcza – tak. Działa osłaniająco – tak. Wydaje mi się, że jeśli u kogoś nie pogorszy stanu cery, będzie fajną bazą pod makijaż na jesień i zimę. Szczególnie jeśli występują problemy ze skórą trądzikową i odwodnioną.

Podsumowując…
Ziaja krem redukujący podrażnienia mimo wielu pochlebnych opinii w Internecie u mnie spowodował powstanie trądziku różowatego. Kupiłam go z nadzieją, że zlikwiduje grudki na czole, a grudek pojawiło się więcej i zaczęły im towarzyszyć bolące pryszcze na całej twarzy. Próbowałam przeczekać, ale po 4 tygodniach stan cery sukcesywnie się pogarszał. Ból był naprawdę uciążliwy, a swędzenie wraz z ilością czerwonych plam narastały z dnia na dzień. Wzrosło również wydzielanie sebum, co przekreśliło szansę tego kremu na pozostanie produktem idealnie nawilżającym i redukującym zaczerwienienia.