Przełom w oczyszczaniu? Żel detoksykujący Czysta Glinka z czarnym węglem L’Oreal
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Ten, kto boryka się z problemem czarnych kropek na nosie czy brodzie wie, jak ciężko jest porządnie oczyścić skórę. Wyznaję zasadę, że żaden krem, żadna maska ani cudowne serum nie usunie wągrów, dopóki nie dobierzemy idealnego produktu oczyszczającego. Detoksykujący żel L’Oreal z trzema rodzajami glinek i czarnym węglem pretenduje do tego miana.

Kwestie techniczne
Żel kupicie za 29,99 zł / 150 ml w Rossmannie. Ma śliczne, miętowe opakowanie, którym zachwycałam się już u jego brata z eukaliptusem – dół tubki jest przezroczysty, aby można było łatwo sprawdzić ilość kosmetyku. Opakowanie oceniam więc 10/10. W końcu ktoś pomyślał o praktyczności!

Skład

Aqua / Water, Glycerin, Coco-Betaine, Sodium Laureth Sulfate, Disodium Laureth Sulfosuccinate, Potassium Laurate, Acrylates Copolymer, Kaolin, Pentylene Glycol, Sodium Chloride, Sodium Lauryl Sulfate, Moroccan Lava Clay, Charcoal Powder, Hydroxyacetophenone, Hydroxypropyl Starch Phosphate, Capryloyl Salicylic Acid, Tetrasodium EDTA, Citric Acid, Montmorillonite, Polyglycerin-10, Polyglyceryl-10 Myristate, Polyglyceryl-10 Stearate, Acrylates/Steareth-20 Methacrylate Copolymer, Sodium Dehydroacetate, Phenoxyethanol, CI 77499 / Iron Oxides, Linalool, Limonene, Parfum

Skład oczywiście jest drastyczny, ale mi to w ogóle nie przeszkadza.
[Pin on Pinterest]
[Pin on Pinterest]
Klej, który pachnie mężczyzną pijącym herbatę
Zapach tego żelu jest niemal identyczny jak glinki z tej serii, ale mam wrażenie, że jest nieco bardziej męski i drażniący ze względu na intensywność. Mi to nie przeszkadza, wręcz przeciwnie. Generalnie jest to woń świeża, orzeźwiająca, luksusowa i mająca wiele wspólnego z herbatą.

Konsystencja natomiast jest wspaniała. Czuję się, jakbym nakładała na twarz bardzo gęsty i bardzo lepki… klej. Dzięki temu mam wrażenie, że działa jak słynne agresywne maseczki z węglem, które wpijają się w najmniejsze zagłębienia skóry, nie mając litości dla brudu. W połączeniu z wodą żel tworzy szarą pianę, nie brudzi niczego dookoła i bez problemu się zmywa.
[Pin on Pinterest]
[Pin on Pinterest]
Oczyszczenie na miarę ideału
Ależ on oczyszcza! Zmywa nie tylko sebum, ale też… makijaż (nawet tusz). Działa jak magnes, zaglądając wgłąb porów i wyciągając z nich to, co najgorsze. W efekcie już po pierwszym użyciu zaobserwowałam mniejszą liczbę wągrów na twarzy. Jest to zasługa m.in. estru kwasu salicylowego, który znajduje się też w kultowym kremie La Roche Posay Effaclar Duo [+]. Dziś, po miesiącu używania, pory są zmniejszone, skóra jaśniejsza, zaczerwienienia mniej widoczne. Niemal zapomniałam o problemie z wągrami i od miesiąca nie zaszczycił mnie swoją obecnością ANI JEDEN pryszcz. Przypominam Wam, że moja dewiza w kwestii pielęgnacji skóry to: odpowiednie oczyszczanie. Jednemu będzie pasował właśnie taki drastyczny żel, innemu olejek czy pianka. Najważniejsze to znaleźć coś, co nam odpowiada, a ostrzegam, że poszukiwania mogą trwać latami (tak było u mnie). Oficjalnie drugie miejsce na podium produktów oczyszczających twarz, zaraz za moim ukochanym żelem Clean&Clear, zajmuje więc L’Oreal Pure Clay z czarnym węglem.
[Pin on Pinterest]
Równowaga pomiędzy oczyszczaniem a nawilżeniem?
Chciałabym tu wspomnieć, że jest to zupełnie inny kosmetyk od wersji z eukaliptusem, którą testowałam jakiś czas temu. Tamta ma całkowicie inny skład, inny zapach, konsystencję i działanie. Teraz nazwałabym eukaliptusowy żel idealnym dla cery normalnej lub ewentualnie mieszanej. Czarny żel to coś dla osób z bardzo tłustą skórą. Jestem przekonana, że ten kosmetyk odgrywa dużą rolę w procesie regulacji wydzielania sebum. Moja cera jest o wiele mniej tłusta, ale niestety przy okazji nieco przesuszona wokół nosa i ust, czyli tam, gdzie skórę mam normalną i nie potrzebuję aż tak mocnego oczyszczenia. Dlatego polecam Wam ten żel tylko, jeśli posiadacie dobry, nawilżający krem w swojej kosmetyczce, który naprawi to, co ten żel nieco zepsuł. 😉
[Pin on Pinterest]
[Pin on Pinterest]
Podsumowując…
Takiej poprawy jakości mojej skóry było mi trzeba! Widziałam jednak w Internecie, że żel z węglem zbiera najmniej pochlebne opinie spośród trzech wersji. Pewnie za sprawą zbyt mocnego oczyszczania. Jeśli więc lubicie taki typ produktów i nie interesują Was łagodne detergenty, musicie tego spróbować. Linia Pure Clay mimo tego, że tak dobrze dba o moją skórę, przegrywa z moim ukochanym Clean&Clear pod względem składu i optymalizacji nawilżenia. Jednak na pewno jeszcze kiedyś zobaczycie Czystą Glinką w mojej łazience.

Znacie kosmetyki z linii Czysta Glinka L’Oreal? A jakie są Wasze ulubione produkty do oczyszczania twarzy? 🙂