Slider



Najnowsze posty
Latem, kiedy wysoka temperatura rozgrzewa nasze ciała, perfumy, które aplikujemy na skórę, rozwijają się intensywniej, odsłaniając nieodkryte zakamarki swoich kompozycji. Warto więc podczas tej pory roku bliżej przyjrzeć się wybieranym perfumom. Nie trzeba wydawać fortuny, żeby ładnie pachnieć i zapachem opowiadać ludziom swoją historię lub wręcz przeciwnie tworzyć za pomocą perfum niewidzialną zasłonę, która na kilka godzin sprawia, że jesteśmy tym, kim chcemy być. Dziś przedstawię Wam dziewięć propozycji z trzech bardzo ogólnych kategorii zapachowych: kwiatowej, świeżej oraz słodkiej, które sama bardzo lubię. Pozwalają w zależności od temperatury manewrować tym, jakie nuty zapachowe najbardziej wybiją się na mojej skórze.

Niedrogie perfumy na lato: kwiatowe, świeże oraz słodkie. Gdzie kupić?

środa, 19 lipca 2017

3 komentarze

kremy barierowe, kremy nietestowane na zwierzętach, kosmetyki naturalne, polskie kosmetyki, jak chronić skórę przed niklem, alergia na nikiel, nikiel, alergia na podkład, alergia na biżuterię, kosmeceutyki,
Polski start-up badawczo-rozwojowy? Jak mogłabym nie wesprzeć takiej inicjatywy! Tym bardziej z tak innowacyjnym i potrzebnym produktem. Ci z Was, którzy cierpią na alergię na nikiel, wiedzą, o czym mowa. Zdarza się jednak i tak, że nie jesteście świadomi tego rodzaju alergii. Może się ona bowiem objawiać m.in. po nałożeniu podkładu, użyciu lakieru do paznokci albo zastosowaniu jakiegokolwiek kosmetyku, który zawiera nawet śladowe ilości niklu. Jeśli więc zdarza Ci się dostać zaczerwienia lub wysypki po użyciu jakiegoś produktu, koniecznie musisz przeczytać to, co dla Ciebie dzisiaj przygotowałam. Ale także osoby zdrowe, które aktualnie nie widzą u siebie żadnych niepokojących objawów, muszą być czujne, bo alergia ta może pojawić się w ciągu naszego życia w wyniku częstego kontaktu z niklem. Post będzie miał więc charakter edukacyjny, a przy okazji pokażę Wam dwa genialne produkty Nidiesque, które pozwalają z tą alergią żyć normalnie i nie rezygnować z małych, codziennych przyjemności. Serdecznie zapraszam.

Kosmeceutyki? Nidiesque - sprawdź, czy jesteś uczulony na nikiel i zapobiegaj przykrym objawom.

wtorek, 11 lipca 2017

11 komentarzy

Płacąc za pudełka z kosmetykami zawsze mamy nadzieję na to, że zawita do nas wielki karton wypchany po brzegi pełnowymiarowymi produktami. Ale wiecie, że ja potem nie mam co z tym wszystkim zrobić? Kosmetyki zalegają na półkach, wszystkie pootwierane, bo albo sprawdzałam ich zapach, albo użyłam raz czy dwa. Dlatego cieszą mnie pudełka, do których trafiają miniatury kosmetyków. Mogę je na spokojnie przetestować, zużyć do końca i ruszyć dalej na poszukiwanie kosmetycznych przygód. Takie jest właśnie czerwcowe pudełko InspiredBy U.R.O.K. Pełne małych, przyjemnych niespodzianek.

Serum z witaminą C latem i genialny peeling enzymatyczny. InspiredBy U.R.O.K. Czerwiec 2017

niedziela, 9 lipca 2017

21 komentarzy


Jak się bawić to się bawić! 12 kosmetyków w jednym pudełku to naprawdę wypasiony box. Ale ShinyBox stawia nie tylko na ilość, ale też na jakość. W pudełku Celebration Time, wypuszczonym z okazji 5. rocznicy ShinyBox, znalazłam między innymi moją ukochaną konturówkę do ust, "budyń" do ciała, seboregulujący tonik, intrygującą miniaturę odżywki myjącej do włosów i zestaw pozwalający na uzyskanie paznokci twardych jak z kamienia. Będzie się działo!

Budyń do ciała i paznokcie z betonu. Celebration Time - ShinyBox czerwiec 2017

poniedziałek, 3 lipca 2017

6 komentarzy

Nie cierpię kremować rąk. Nie lubię, kiedy cokolwiek mi się lepi na ciele, dlatego zazwyczaj w ogóle unikam balsamów do ciała, kremów do dłoni czy stóp. Sięgam po nie tylko wtedy, kiedy skóra zaczyna mi się sypać. Przez pewien czas używam wtedy pielęgnacyjnych kosmetyków regularnie, ale poprzeczka dla nich jest bardzo wysoko postawiona. Lekka konsystencja, szybkie wchłanianie, dobry poziom nawilżenia, eliminowanie suchych skórek wokół paznokci i ładny zapach - pięć właściwości, których wymagam od kremów do rąk. Na temat kremów L'Occitane krążą już legendy, dlatego byłam przekonana, że jeśli zapłacę 70 zł za raczej standardową pojemność 75 ml, otrzymam naprawdę wysoką jakość produktu. Na próbę jednak wybrałam metalowe, urocze pudełeczko, skrywające w środku dwie miniaturki kremów: z linii Masło Shea oraz Pivoine Flora (Peonia). Dziś opowiem Wam moją historię związaną z tymi maluchami.

Krążą o nich legendy, a oto moja wersja. Kremy do rąk L'Occitane

środa, 28 czerwca 2017

27 komentarzy

Wiele miesięcy temu z okazji nadchodzącego ślubu zamarzyłam sobie blondu. Bardzo jasnego, chłodnego, wręcz szarego. Skończyłam z żółtkiem na głowie, które dumnie pozowało do zdjęć i zostało uwiecznione na fotografiach. A że uwiecznić oznacza "uczynić coś nieprzemijającym", nie lubię oglądać tamtych zdjęć. Później udało mi się uratować ten "słoneczny" blond płukankami, ale niestety zły stan włosów pozostał. Zniszczone, mocno pocieniowane, kołtuniące się po godzinie od rozczesania, stały się moją zmorą. Dziś jest już o wiele lepiej, bo znalazłam nareszcie trzy kosmetyki, które zapanowały nad tym sztywnym, szorstkim sianem. Zapomniałam już, że włosy mogą być takie mięciutkie! :)

Trzy produkty, dzięki którym uzyskuję zdrowsze, miękkie i mięsiste włosy. Lush, Rituals i Holika Holika

wtorek, 20 czerwca 2017

14 komentarzy

Jaki był najgorszy zapach kosmetyku, jaki poczuliście? Niewątpliwie każdy z nas przechodził kiedyś przez męki, próbując zużyć produkt, którego szkoda było wyrzucić, bo albo był drogi, albo dobrze działał. Tylko ten zapach... Podobny dylemat mam właśnie w przypadku bajkowego Kota Dodo, który jest motywem przewodnim linii produktów Holika Holika o nazwie Dodo Cat. Urocze opakowanie, obiecujące składniki aktywne i atrakcyjna cena żelu/maseczki/peelingu 3w1 sprawiły, że musiałam go kupić. Tak rozpoczyna się na dobre moja przygoda z koreańską pielęgnacją. Czy zawróciła mi ona w głowie?

Tak pachnie Dodo Cat. Żel, peeling i maseczka 3w1 na bazie glinek, Holika Holika.

środa, 14 czerwca 2017

22 komentarze

Kiedy słyszę słowo "marketing", oburzona stwierdzam, że to może działa na innych, ale nie na mnie. Jestem inteligentną kobietą i nie daję sobą manipulować. Wiem, czego chcę od życia. Nie dam się nabrać na żadne tanie gierki pani ze śnieżnobiałym uśmiechem i włosami jak tafla niebiańskiej wody, która twierdzi, że to przecież najlepszy ten jej szampon, którego ona właśnie pokazuje i za którego wcale nie zapłacono jej pięć tysięcy prawdziwych polskich złotych, żeby tak gadała. "Taka głupia to ja nie jestem" - myślę sobie. I wtedy pojawia się promocja w Rossmannie. Nagle zanikają mi połączenia między neuronami odpowiedzialnymi za inteligencję i logiczne myślenie, za to pojawiają się te, które pomagają mięśniom rąk łatwiej otwierać portfel i szybciej wbijać pin na terminalu. Szkoda, że to nie jest zaraźliwe i mój mąż nie podziela tej bezmyślnej euforii... :D Tak czy inaczej promocja 2+2 w Rossmannie na kosmetyki do pielęgnacji twarzy zaowocowała zapasem kosmetyków na najbliższy rok, a do tego dokupiłam jeszcze parę innych - oczywiście samych potrzebnych - rzeczy.

Haul zakupowy - Hada Labo Tokyo, Holika Holika, Tony Moly, Dermika, Bell i inne

środa, 7 czerwca 2017

30 komentarzy

Instagram

Latest Instagrams

© Beat the boredom