Jak pozbyć się pryszczy? Różne sposoby na różne ich rodzaje
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Macie pryszcze? No pewnie że macie, każdy je ma! Jak nie trądzik, to ze cztery na żuchwie albo pojedyncze co jakiś czas. Nikt nie jest idealny. Nikt nie ma idealnej cery, na której nigdy nie ma żadnych niespodzianek. A jeśli nie ma, został cudownie obdarowany, bo nie musi wydawać pieniędzy na produkty usuwające pryszcze, zakrywające je czy zapobiegające temu świństwu. A tyle tego jest na rynku! Co kupić? Jak zaopatrzyć się do walki? Czego unikać? Co naprawdę może pomóc?

Ostrzegam, że ponieważ problem pryszczy jest rozległy, taki będzie również i ten post. Każdy, kto ma problem z którymś z ich rodzajów znajdzie coś dla siebie i absolutnie nie musi czytać całego poradnika. 🙂 Podam Wam produkty, które pomagają mi oraz te, które poleca Internet.

Może interesuje Cię odpowiedź na pytanie: „dlaczego akurat mnie spotkał trądzik?”. O przyczynach przeczytasz w wielu miejscach w Internecie: geny, hormony, złe kosmetyki i zła dieta. Pewnej odpowiedzi na to pytanie nie ma. Ale możesz się dowiedzieć, skąd się to dziadostwo bierze. Geneza różnych odmian pryszczy jest podobna.

Nasza skóra posiada mniej lub bardziej widoczne pory. Czym są te dziurki? To ujścia gruczołów łojowych. Powiedzmy, że otaczają one włoski, a dokładniej ujścia mieszków włosowych. To tam na świat wychodzi tłusta maź, odpowiedzialna za naturalne nawilżenie skóry. Niby są pożyteczne, ale jeśli ulegną zapchaniu przez sebum i martwe komórki ujścia mieszka włosowego, pod wpływem kontaktu z powietrzem ta zabójcza mieszanka po czasie utleni się i powstanie gęsty, czasem wręcz stały, czop. Z kolei na powierzchni skóry mamy bakterie, które nie szkodzą nam, dopóki nie dopadną się do tego czopa. Wtedy zaczynają go rozkładać na mniejsze fragmenty, które są dla naszego organizmu oznaką, że dzieje się coś niepokojącego i powstaje stan zapalny – krew, w której znajdują się komórki układu odpornościowego, dopływa w większej niż zwykle ilości do miejsca akcji. „Na zaś” krew dopływa również do sąsiednich komórek i wtedy dostajemy czerwonego, bolącego guza.

[Pin on Pinterest]

Pryszcz jednak nie zawsze wychodzi do wierzchu. Dlaczego? Wydostanie się na wierzch tylko, jeśli łoju pod czopem będzie zbyt dużo. Ponieważ nie mieści się już w zapchanym porze, ściany komórek pękają. Poza tym umierają też złośliwe bakterie, z którymi walczy nasz organizm. Robi się więc niezłe wysypisko, które trzeba wydalić – to właśnie przyczynia się do powstania ropnych pryszczy. Druga przyczyna to fakt, że czerwona gula może być JUŻ „pękniętym” ropnym pryszczem (czyli pozostałość po nim), nawet jeśli wcześniej nie widzieliśmy w nim ropy. Mogła się pojawić na chwilę w nocy lub po prostu mamy do czynienia z mikrozaskórnikiem, który „pęka” poza granicami naszej skali widzenia.

Jest jeszcze jeden rodzaj pryszcza – podskórna gruda, której nic nie rusza. Niekoniecznie jest czerwona, lecz w kolorze naszej skóry i tak potrafi pod nią tkwić latami. Dlaczego? Dlatego, że czop wypycha warstwę rogową ku górze. I blokuje się coraz bardziej, osłaniając się coraz grubszymi warstwa naskórka, uciekając przed wydostaniem się na zewnątrz, a usunięcie od środka jest o wiele trudniejsze. Jak więc pozbyć się tych pryszczy?

Teraz, kiedy jesteśmy już pogodzeni z faktem, że pryszcze były, są i będą, podzielę się z Wami swoimi doświadczeniami. Miałam wszystkie rodzaje pryszczy. Dziś nie mam ich prawie w ogóle, pojawiają się sporadycznie i szybko znikają. Jak sobie z nimi radzę?

[Pin on Pinterest]

1. Olejki
To one usuwają niemal w 100% wągry. Możemy je stosować do demakijażu, mycia twarzy, nakładać zamiast kremu lub zaraz na niego na noc i pod makijaż. W oleju szybciej rozpuszcza się zawartość wągra, która jest bardziej hydrofobowa (jak olej) niż hydrofilowa (a podobne rozpuszcza się w podobnym). Można myć twarz olejkiem, a następnie usuwać go – wymieszanego już z brudem – za pomocą mokrego ręcznika. Ja jednak preferuję zmywanie olejków wodą z żelem do mycia twarzy. Takie oczyszczenie porów jest efektywniejsze. Jest też bardziej inwazyjne, ale na początku doprowadzania porów do porządku, bardzo się przyda. Jeśli macie wągry, nie widzę innego wyjścia, jak zacząć stosować olejki. Jeżeli jakiś Was zapycha, szukajcie dalej, bo na pewno znajdziecie ideał. U mnie jest to Nutri Gold z L’Oreal. Pamiętajcie, że krem z olejkiem to nie to samo!

[Pin on Pinterest]

2. Masaże szczotką do mycia twarzy
Od wągrów wszystko się zaczyna, więc trzeba się ich jak najszybciej pozbywać, a najlepiej nie dopuszczać do ich powstawania. W poście tutaj pokazywałam Wam szczoteczkę z Hebe. To genialny i tani gadżet, który bezinwazyjnie usuwa zanieczyszczenie znajdujące się w porach. Lepiej oczyści je oczywiście szczoteczka soniczna, bo ultradźwięki stosowane są w każdym laboratorium do rozbijania nawet próbek białek czy DNA, więc to naprawdę działa. Ale takie mechaniczne masowanie drobnymi, mięciutkimi włoskami również daje radę. Pamiętajcie, żeby szczoteczka nie była zbyt twarda, bo z wągrów zrobią się stany zapalne.

UWAGA: Zbyt częste szczotkowanie może spowodować, że naskórek zgrubieje i powstaną nam ciężko usuwalne grudki w miejscach, gdzie brud jest głęboko położony i szczotka nie radziła sobie z jego usunięciem. Mówię to z własnego doświadczenia.

[Pin on Pinterest]

3. Maseczki
W postach o poradach urodowych tutaj oraz tutaj pisałam o kilku sposobach na maseczki usuwające wągry, które na pewno działają.

4. Kosmetyki do mycia twarzy, które polecam
U mnie działały wszystkie produkty Clean&Clear przeciw wągrom. Najlepszy był żel z glinką i mentolem, ale już go wycofano. Pianka jest również całkiem dobra. Tonik też sobie radzi, ale początkowo pogarsza sytuację i mimo że część wągrów niemal od razu znika, tworzą się stany zapalne, dopóki twarz całkowicie się nie oczyści. Poza tym zawiera alkohol, więc używam go przez 3 wieczory i robię 2 dni przerwy. Później znów 3 wieczory itd. Żaden inny kosmetyk u mnie wągrów nie usunął, żadne plasterki i żele antybakteryjne.

[Pin on Pinterest]

Solo w usuwaniu wągrów pomagają wszelkie glinki. Jeśli nie macie zbyt przesuszonej skóry, dodajcie ją do żelu, który stosujecie na co dzień.

[Pin on Pinterest]

5. Unikamy składników zapychających
Listę komedogennych, czyli zapychających pory, składników znajdziecie np. Beauty Icon, Co To Za Kosmetyk albo na anglojęzycznych Cary Skin Care czy Acne. Oczywiście to nie oznacza, że musicie się ich sztywno trzymać, bo na pewno zauważycie różnice między tymi listami. Na każdego działa coś innego, dlatego musicie świadomie stosować kosmetyki, analizując ich składy. Jeśli któryś składnik powtarza się w kremach, które powodują u Was pryszcze, powinna Wam się zapalić czerwona lampka. U mnie np. olej kukurydziany, który w skali 0-5 zapycha na 3, idealnie nawilża i oczyszcza pory.

6. Uzależnienie
To ważna zasada, którą się kieruję, która pomaga bardzo, a jednocześnie komplikuje sprawę, Musicie zmieniać produkty usuwające wągry, bo skóra i – co ważne – brud się do nich przyzwyczajają (!). Jeden kosmetyk usuwa pewien zakres zanieczyszczeń (nie usunie ich nigdy w 100%), a inny rodzaj zostaje w porach. Po pewnym czasie nasza skóra zacznie bardziej reagować na te resztki brudu, które do tej pory były neutralne i powstaną stany zapalne. Czasem trzeba więc wągry znowu wyhodować, żeby móc je ponownie usunąć!

7. Wyciskanie
Zabijcie mnie lub nie, ale ja wyciskam wągry. Ale uwaga – nie wszystkie i nie namiętnie. Robię to rzadko, kiedy jakiś jest zbyt duży i nie chce dobrowolnie wyjść. Robię to, kiedy buzia jest umyta w ciepłej wodzie (wysoka temperatura rozpulchnia skórę i łatwiej usuniemy wągra). Dłonie oczywiście również myję. Trzeba je wyciskać jak najszybciej, ponieważ po tych dużych, już zestalonych zostają blizny i dziury.

8. Zwężanie porów
Żeby wągry się nie pojawiały lub pojawiały rzadziej, musimy zwęzić pory. Wtedy mniej łoju będzie gromadziło się w ujściach gruczołów i prawdopodobieństwo pojawienia się wągrów, będzie mniejsze. Cera sucha ma niemal niewidoczne pory i dlatego rzadziej cierpi na tę przykrą przypadłość – posiadacze tłustej i mieszanej cery chcą dążyć właśnie do takiej wielkości porów. Czym zwężać pory?

Polecam Wam stosowanie kwasów. Poza tym pory dobrze zwężają:

wszelkie glinki i maseczki z glinkami (stosujmy je dwa razy w tygodniu i efekt będą naprawdę widoczne)
produkty Skin Perfection L’Oreal
tonik Bielenda z kwasami lub antybakteryjny
maseczka z Ziai Pro
stosowanie maseczek (także domowych) i kosmetyków z drożdżami np. Apis
stosowanie ściągających składników jak: wyciąg z ogórka zielonego, witamina C, białka z jaj czy owsianych płatków, zioła (nagietek, mydlnica lekarska, rumianek, szałwia), brzoskwinia i owoce tropikalne

Są też kosmetyki, których nie stosowałam, ale możecie o nich poczytać w internecie:

L´Oreal Paris Derma Genesis Pore Minimising Serum,
Korygujący preparat zwężający pory Sebium Pore Refiner Bioderma,
Emulsja zmniejszająca widoczność porów Clinique Pore Refining Solutions ,
Tonik zwężający pory i przeciwdziałający ich zatykaniu La Roche Posay,
Serum Redukujące pory na dzień Dr Irena Eris Vitaceric Serum,
Serum minimalizujące pory Clarins

UWAGA: Kolagen świetnie wspomoże wszelkie procesy transportu substancji odżywczych i zmniejszy wielkość porów. Aby zwiększyć jego wchłanianie, stosujmy pod kolagen serum z witaminą C. Dzięki takiemu połączeniu kolagen działa pośrednio antybakteryjnie i sprzyja redukcji trądziku, zapobiegając powstawaniu blizn i suchej, napiętej skóry.

9. Mycie twarzy
Banalne, ale dwa to maksymalna ilość myć, żeby nie podrażniać i wysuszać twarzy, choć latem i podczas intensywnych ćwiczeń, kiedy się pocimy, radzę myć twarz częściej i stosować po prostu bardziej delikatne płyny. U mnie dwa razy to też minimalna ilość mycia twarzy za pomocą żelu i wody. Jeśli stosujecie oczyszczanie płynami micelarnymi i macie wągry, zmieńcie płyn, bo jest dla Was niedobry. Jeśli używacie żelu i wody, a nie widzicie efektów, może spróbujcie zmienić ten sposób na płyn micelarny z jakimś olejkiem. Eksperymentujcie. Oczyszczanie jest najważniejsze!

UWAGA: Poza tym ważne jest mocne nawilżenie i nawodnienie skóry, bo inaczej tłusta skóra będzie produkowała nadmiar sebum, próbując się ratować przed przesuszeniem i uzyskamy efekt odwrotny do zamierzonego. Pory będą się wtedy rozszerzały. Pamiętajmy, że przesuszać może nie tylko żel, tonik czy krem, ale też puder czy podkład matujący lub korektor, który stosujemy!

10. Jakie zabiegi profesjonalne pomagają pozbyć się wągrów?

mikrodermabrazja
peeling chemiczny kwasami
peeling kawitacyjny
peeling laserowy

11. Oczyszczanie od środka
Możemy oczyszczać pory od środka za pomocą picia różnych ziół i drożdży. Pomogą nam: zielona herbata, mniszek lekarski, pokrzywa, skrzyp polny, rumianek, fiołek trójbarwny, korzeń łopianu. Na efekty trzeba czekać ok. 2 miesięcy. Moja kuzynka pije od kilku miesięcy młody jęczmień i powiem Wam, że ma cerę jak z Photoshopa! Zniknęły wągry, suche skórki i rozszerzone pory. Dlatego to tę roślinkę Wam polecam najbardziej i sama zaczęłam ją pić. 🙂 Wpływa pozytywnie nie tylko na skórę, ale też włosy, paznokcie i układ trawienny.

[Pin on Pinterest]
Źródło: http://www.biowyspa.pl/

To więc prawda, że dieta ma ogromny wpływ na stan cery. Nie powiem Wam jednak, które produkty spowodują u Was wysyp, a które poprawę skóry, ponieważ na każdego działa co innego. Ja przed wakacjami odstawiłam większość przetworzonych produktów, fast foody, laktozę i gluten – efekty były po miesiącu. Miesiąc temu wróciłam do starej diety i niestety widać to na mojej cerze, bo jej stan się pogorszył. Mówi się, że czekolada i ostre potrawy powodują wysyp pryszczy – u mnie tego nie ma, ale wiem, że u niektórych osób faktycznie tak jest. Dlatego poznajcie swój organizm i sami zdecydujcie, czy wolicie zjeść paczkę czipsów, czy usłyszeć od koleżanki: „Wow, ale masz piękną cerę!”. 🙂

12. Czego unikać?
Parówek i generalnie zbyt częstych zmian temperatury np. w postaci płukania twarzy na przemian raz ciepłą, raz zimną wodą. W końcu pory się rozregulują i będą miały problem z domknięciem.

Unikamy też, tak jak już wspomniałam, mocnych detergentów, nadmiaru glinek i alkoholu.

[Pin on Pinterest]

1. Posmarować:
– pastą do zębów
– Sudocremem
– maścią cynkową
– aspiryną
– olejkiem z drzewa herbacianego
– serum z 10% kwasami (np. moje ulubione Super Power Mezo Serum Bielenda)
– kroplami do oczu wybielającymi białka
– miodem
– kroplą octu
– maścią Benzacne
– maścią ichtiolową
– sokiem lub żelem z aloesem

U mnie każdy z powyższych sposobów zawsze się sprawdza, dając lepsze lub gorsze efekty. Najlepiej działa maść ichtiolowa, serum z kwasami, olejek z drzewa herbacianego i pasta. 🙂

2. Chłodzenie
Bolący guz boli podobnie jak stłuszczone, opuchnięte miejsce, ponieważ geneza tych dwóch problemów jest podobna. Dlatego, jeśli chcecie pozbyć się bólu, a także zredukować wielkość guza i jego zaczerwienienie, zawińcie kostki lodu w kawałek szmatki lub koszulki i przyłóżcie do guza na kilka minut. Róbcie okłady z przerwami, aż zauważycie różnicę.

3. Wizyta u lekarza
Bolące guzy, jeśli pojawiają się zbyt często, mogą być wywoływane przez gronkowca! Pozbędziecie się go tylko dzięki antybiotykom, które otrzymacie na receptę po wizycie u lekarza!

Inna przyczyna guzów to hormony. Tu potrzebne może być leczenie hormonalne.

[Pin on Pinterest]

1. Zastosować któryś z powyższych sposobów na bolące gule.

2. Czy wyciskać?
Czerwony pryszcz to opuchnięte pory. Oznacza to, że ich ujście jest zwężone i ropie jest ciężej wydostać się na zewnątrz. Dlatego ja wyciskam pryszcza, jeśli ropa jest już przy wierzchu. Wtedy prawdopodobieństwo zrobienia blizny jest mniejsze, a i szybciej dajemy ujście wydzielinie, która blokuje pory. Łatwiej też wnikną do wnętrza lecznicze produkty, które stosujemy i szybciej zaleczymy stan zapalny. Przyspieszam też wyjście ropy, masując i uciskając do góry i po bokach ruchem szczypiącym pryszcza.

3. Czego unikać?
Stosowania szczotek i mechanicznych peelingów, żeby nie otworzyć pryszcza i spowodować rozniesienia bakterii z ropy po całej twarzy. Zastąpmy te techniki enzymatycznym peelingami jak np. ten z Ziai Pro (nawet jeśli Ziaja Was zapycha tak jak mnie, spróbujcie go).

[Pin on Pinterest]
Źródło: http://archiwum.allegro.pl/…

W przypadku grudek najważniejsze jest odnalezienie przyczyny ich powstawania. Wiele kobiet nie zdaje sobie sprawy z tego, że posiada grudki, ponieważ używa podkładów i pudrów. To właśnie makijaż – nawet ten lekki – najczęściej powoduje podskórną kaszkę. Grudki pojawiają się też często po zastosowaniu zapychającego żelu do mycia twarzy, olejków, kremu czy toniku. U mnie najczęściej powoduje je talk w pudrach drogeryjnych i generalnie WSZYSTKIE podkłady. Na to podziałają tylko kwasy. Przynajmniej u mnie tak było. Tydzień i po problemie. ZAWSZE pomaga mi Super Power Mezo Serum z Bielendy, o którym bardzo często mówię. Jest to produkt, którego używam od wielu miesięcy, używałam go nawet latem na noc i nie mam żadnych przebarwień. Moja skóra po nim jest idealna i wystarczy, że odstawię je na kilka dni, a pojawiają się pojedyncze pryszcze.

[Pin on Pinterest]

Poza tym na pryszcze, przebarwienia i wszelkie inne niedoskonałości ponoć cudownie działa Pepta Bright. Niestety jest to bardzo drogi preparat i w Polsce trudno dostępny, dlatego jeszcze nie miałam okazji go przetestować. Na trądzik może Wam pomóc lepiej niż przesuszające antybiotyki, spróbujcie!

[Pin on Pinterest]
Źródło: http://www.boots.com/…

Jaki zestaw teraz pomaga mi skutecznie w utrzymaniu gładkiej cery, zwężonych porów i optymalnego nawilżenia?

1. Głęboko oczyszczający kremowy żel do mycia twarzy Clean&Clear – głęboko oczyszcza bez przesuszenia
2. Czyścik Let The Good Times Roll, Lush – nakładam go na twarz jak maseczkę i dociskam, zaraz po umyciu żelem (nie masuję, bo to zbyt ostry peeling). Idealnie nawilża tłustą cerę bez zapychania. Usuwa genialnie wągry.
3. Serum z kwasami, Bielenda – stosuję na noc każdego dnia, omijając okolice oczu i ust. Zwęża pory, usuwa wszelkie pryszcze, przebarwienia i grudki, a także reguluje wydzielanie sebum.
4. Serum nawilżające nr 1, SkinBio – stosuję na noc każdego dnia na kwasy
5. Serum Skin Perfection, L’Oreal – stosuję na dzień pod krem, jego zadaniem jest zwężenie porów i wyrównanie kolorytu skóry
6. Krem nawilżający do cery wrażliwej, SkinBio – stosuję na dzień, jego zadaniem jest łagodzenie podrażnień, ochrona przed promieniowaniem UV oraz nawilżenie i redukcja zaskórników
7. Olejek Nutri-Gold, L’Oreal – stosuję na noc i/lub na dzień, kiedy pojawiają mi się wągry. Nakładam go na gołą skórę, a jeśli potrzebuje ona dodatkowego nawilżenia, na krem, ale wtedy spada jego działanie redukujące wągry (!).