Kosmetyczna lista zakupów na wiosnę. Zamiennik kremu pod oczy Kiehls i podkład dla bladziochów leczący trądzik
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Wiosną natura budzi się do życia z głębokiego snu. Rozkwitają pąki na drzewach, żonkile przebijają wychłodzoną ziemię, a ze swoich legowisk wyskakują jeszcze wczorajsze jeże. Natury nie oszukasz. Szczególnie będąc kobietą. 🙂 Wyczuwamy ten powiew świeżości już z daleka, od stycznia przygotowując się na wiosnę. Buty, torebki, sukienki, wygodne płaszcze i oczywiście kosmetyki. Zmieniamy kolory pomadek na jaśniejsze, dodajemy koloru policzkom, kupując róże i nachodzi nas nagła chęć zmiany fryzury. Co na tę wiosnę zapisuję na mojej liście obowiązkowych kosmetyków? Jak tworzę swoje listy zakupów? Zajrzyjcie! 🙂

Źródło 1 / Źródło 2 / Źródło 3 / Źródło 4

1. Paleta cieni NYX Ultimate Brights, 84,90 zł
Wiosną wracam do soczewek kontaktowych, a więc czas na eksperymenty makijażowe. NYX Face Awards zainspirował mnie do tworzenia kolorowych makijaży, dlatego też chcę zainwestować w dobrej jakości paletę intensywnych barw. Jeśli szukacie palety, która zawiera większość potrzebnych kolorów, a do tego zarówno w macie jak i z połyskiem, to jest coś dla Was. Nie bójcie się kolorów – nie trzeba od razu tworzyć makijażu w kolorach tęczy. Możecie podkreślić nim np. tylko dolną powiekę, jak w makijażu Hani Digitalgirlworld13.

2. Kolorowe eyelinery Lovely, 10,99 zł
Jedne z najtańszych na rynku, które nie odbiegają jakością od tych za kilkadziesiąt złotych. Wiem, co mówię, ponieważ zdenkowałam właśnie czarną wersję. 🙂 Do okazyjnych makijaży w kolorze wiosennego nieba lub majowych kwiatów będą jak znalazł.

3. Paleta baz pod kolorowe cienie I-Divine, Sleek, 40 zł
Nie ma lepszej bazy pod kolorowe cienie niż kremowa baza, która już jest napigmentowana. Dobrze ugruntowana wytrzyma na tłustej powiece cały dzień, a sam kolor będzie bardziej intensywny.

4. Podkład antybakteryjny Acne fighting, E.L.F., ok. 35 zł
Nie jest drogi, a posiada genialne krycie i przy okazji leczy. Najjaśniejszy odcień jest idealny dla bladziochów. W ciągu dnia będzie nie tylko nadawał świeżego wyglądu skórze, ale też pod warstwą „tynku” będzie poprawiał wygląd. 🙂

Źródło 5 / Źródło 6 / Źródło 7 / Źródło 8

5. Zielony korektor w kremie Camouflage Anti-red, Catrice, 14,99 zł
Catrice wyszło z nowymi propozycjami zielonego korektora w kremie. Po stosowaniu kwasów przez całą zimę mój nos zaczerwienił się mocniej niż zwykle i ciężko mi zakryć go jasnymi korektorami. Zielony odcień na pewno mi w tym pomoże.

6. Błyszczyk do ust Sinfully Angelic, LA Splash, ok. 60 zł
Błyszczyków na rynku jest wiele, więc wybiorę ten, który ma estetyczne opakowanie. Proste! 🙂

7/8. Rozświetlacz Love Light Too Faced (ok. 120 zł) lub Sun Kiss Make Up Revolution (ok. 30 zł)
Rozświetlacze Too Faced skradły już nie jedno serce. Marzyłam o rozświetlaczu Becca, ale jednak opakowanie w kształcie kryształowego serca zdecydowanie wygrywa pojedynek. Ze względu na wysoką cenę rozważam jeszcze wybór czegoś tańszego, ale równie pięknego od MUR.

Źródło 9 / Źródło 10 / Źródło 11 / Źródło 12

9. Pędzle Boozyshop Unicorn Set, 150 zł
Najmodniejsze pędzle mają rączki w kształcie ryby lub rogów jednorożca. Słodkie do przesady, ale jednocześnie tak urocze, że nie mogę sobie ich odmówić. Tym bardziej, że moje pędzle Zoevy powoli już dogorywają.

10. Samoopalacz do twarzy Radiance Plus Golden Glow, Clarins, 109 zł
Pamiętajcie, żeby wiosną stosować wysokie filtry. Lepiej jest unikać naturalnej opalenizny i wybrać tę sztuczną, ale dobrą jakościowo. Jeden z najlepszych samoopalaczy na świecie pozwoli bez plam i zacieków uzyskać naturalny odcień opalenizny.

11. Serum do twarzy, Miód i propolis, Orientana, 51 zł
Miłośnicy naturalnych kosmetyków nie mogą przejść obojętnie obok serum, które w ofercie ma ta marka. Różne rodzaje od antybakteryjnych po nawilżające, z cudownymi, niespotykanymi na polskim rynku składnikami prosto z ajurwerdy – indyjskiej medycyny. Kusi mnie miód, ale też neem i azjatycka bazylia. Brzmi egzotycznie, prawda?

12. Peeling do ust poziomkowy, Evree, 21 zł
Myślałam o peelingu w sztyfcie, ale jednak poziomkowy smak dzieciństwa bardziej mnie przeknuje i nie mogłabym odpuścić sobie tego peelingu na mojej liście.

Źródło 13 / Źródło 14 / Źródło 15 / Źródło 16

13. Szampon i odżywka do do włosów Shihakai Secret, The Rituals, ok. 40 zł / szt.
Pięknie pachnące włosy mogą w ciepłe dni zastąpić perfumy. Bardzo polecam Wam kosmetyki Rituals, które właśnie wchodzą do Sephory. Zmiękczają włosy, nabłyszczają i pozostawiają trwały, piękny zapach.

14. Hybrydy 3w1, Impulss (11 Euro) lub Pierre Rene (35 zł)
Wiosną szkoda tracić czasu na siedzenie w domu, dlatego warto zainwestować w hybrydy 3w1. W ten sposób trzykrotnie skracamy czas potrzebny na manicure. Polecam Wam lakiery Impulss oraz Pierre Rene (te drugie testuje moja mama i mimo że miała silne uczulenie, Pierre Rene sprawdzają się świetnie).

15. Krem pod oczy Happy Face, Martina Gebhardt, 51,99 zł
Marzycie o kultowym kremie pod czy marki Kiehl’s, ale nie wyobrażacie sobie wydać ponad 100 zł na kosmetyk? Mam dla Was tańsze i ponoć równie skuteczne rozwiązanie.

16. Optymistyczny zapach najlepiej z zieloną herbatą
Terapia zapachem jest w moim przypadku najbardziej skuteczna podczas wiosennego przesilenia. Dlatego też nie oszczędzam na perfumach, a moje poszukiwania są długotrwałe i dogłębne. Testuję mnóstwo marek, sprawdzam poszczególne nuty zapachowe i trwałość. Na mojej liście są: D&G L’Imperatice 3, Guerlain Cherry Blossom lub Mandarin&Basil, Jo Malone Assam&Grapefruit, Givenchy Ou Demon Le Secret oraz Rituals Fleurs De L’Himalaya.

Jak przygotowuję swoją listę kosmetycznych zakupów?
Robię to rozsądnie. Moja toaletka nie pęka w szwach, ponieważ staram się kupować tylko to, co faktycznie jest mi potrzebne. Kiedyś tego nie potrafiłam, dziś mam już wypracowaną swoją metodę, która przebiega w dwóch krokach:

1. Spisuję w Excelu listę kosmetyków, które chciałabym kupić. Dodaję tam również kwoty, żeby móc na bieżąco kontrolować moje wydatki. Dzięki temu selekcjonuję kosmetyki, próbuję wydać tylko z góry założoną kwotę i w tej cenie kupić jak najwięcej produktów lub nabyć jeden, ale porządny.

2. Korzystam z list zakupów w sklepach internetowych. To bardzo niedoceniona opcja, którą znajdziecie np. w sklepie Amfora.pl. W ten sposób możecie przygotować spis produktów, które Was interesują, są Waszymi ulubieńcami lub przygotować zestaw kolorówki, za pomocą której wykonałyście makijaż. Otrzymujemy unikalny link, wysyłamy go koleżankom i w ciągu kilku sekund wiedzą, jakie kosmetyki są godne uwagi. Jest to też świetnie udogodnienie dla osób prowadzących bloga, aby szybko i sprawnie wysłać Czytelnikom ulubione kosmetyki – Czytelnik nie musi wtedy błądzić w Internecie, poszukując polecanych rzeczy. To również przydatna opcja, kiedy dopiero planuję zakupy. Przetrzymuję listę kosmetyków, wracam na stronę sklepu, kiedy mogę już pozwolić sobie na zakup, przenoszę produkty do koszyka zakupowego i robię to, co najprzyjemniejsze, czyli… kupuję! 🙂

Jak utworzyć taki koszyk? Dokładny opis znajdziecie na stronie sklepu www.amfora.pl. Ja już utworzyłam swój koszyk – posiada własną nazwę i opis. Zapoznajcie się z moją propozycją, gdzie znajdziecie tańsze, ale równie dobre, odpowiedniki z powyższej kosmetycznej listy zakupów na wiosnę (za 14 dobrej jakości kosmetyków zapłacicie tylko 220 zł).

Poza tym, powiem szczerze, że jestem zdziwiona bogatą ofertą kosmetyków w sklepie Amfora. Znajdziecie tu kosmetyki od azjatyckich i rosyjskich, przez dobre, polskie marki aż po wysokopółkowe produkty i perfumy. A oferta jest stale rozszerzana! Najbardziej jednak zaskoczyły mnie tu bardzo niskie ceny (zaczynają się już od 1 zł!), więc jeśli chcecie zamówić coś online, zróbcie większe zakupy (za przesyłkę płacicie wtedy tylko raz) i odbierzcie swoje kosmetyki nawet za darmo w punktach odbioru Netpunkt zlokalizowanych w całej Polsce. Na pewno zakupy w tym miejscu zakosztują Was o wiele mniej niż w stacjonarnych drogeriach. 🙂